Sitg Lublin Facebook

Relacja z wyjazdu Koła SITG „Bogdanka” do Bańskiej Szczawnicy

W dniach 11–14 września 2025 r. grupa członków Koła Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa przy LW „Bogdanka” uczestniczyła w wyjeździe szkoleniowo-integracyjnym do Bańskiej Szczawnicy na Słowacji. Głównym celem był udział w Dniach Salamandry – tradycyjnym święcie górników, hutników, geologów i osób związanych z przemysłem surowcowym.

Kolumna Świętej Trójcy w centrum Bańskiej Szczawnicy – barokowy pomnik z początku XVIII w., symbol wdzięczności mieszkańców za ocalenie od zarazy.

Zwiedzanie sztolni Glanzenberg

Pierwszego dnia, po przyjeździe do malowniczego miasta, rozpoczęliśmy dzień od spaceru i porannej kawy przed wejściem do Sztolni Glanzenberg (Dedičná štôlňa Glanzenberg). Wyposażeni w kaski i ubrania ochronne wyruszyliśmy trasą turystyczną, by przy szybie Kaufhaus – na głębokości 32 m – zakończyć podziemną przygodę.
Sztolnia, wzmiankowana już w 1560 r., należy do najstarszych w regionie Štiavnickich vrchów i gościła wielu znamienitych gości z dynastii Habsburgów. Jedną z jej atrakcji są tzw. „schody cesarskie”, łączące sztolnię z dawnymi wyrobiskami odwadniającymi. Dla wielu z nas była to pierwsza okazja, by dotknąć górnictwa liczącego blisko pół tysiąca lat.

Uczestnicy wyjazdu SITG wchodzący do Sztolni Glanzenberg w Bańskiej Szczawnicy – początek podziemnej trasy turystycznej.

Spotkania i górnicze akcenty w mieście

Po zwiedzaniu zatrzymaliśmy się w kawiarni „Josepha”, by wymienić wrażenia z kolegami z koła SITG Rybnik. Na każdym kroku odkrywaliśmy ślady górniczego dziedzictwa: płaskorzeźbę ukazującą początki wydobycia złota, legendę o salamandrach, które wskazały pierwszą żyłę, czy restauracje urządzone w dawnych sztolniach.

Płaskorzeźba salamander w Bańskiej Szczawnicy – artystyczne nawiązanie do legendy o salamandrach, które według podań wskazały miejsce odkrycia złota w okolicy miasta.

 

Parada Salamandry

Kulminacją wyjazdu była Parada Salamandry, która w piątkowy wieczór wyruszyła ulicami miasta. Ustawiliśmy się w szyku tuż za polską reprezentacją pochodu. Z radością przyjmowaliśmy serdeczność gospodarzy i zainteresowanie tłumów.
Ze sztandarem niesionym z dumą i pokorą maszerowaliśmy przy dźwiękach orkiestry górniczej, wśród pokazów świetlnych i oklasków widowni. Dzieci z entuzjazmem podbiegały, chcąc dotknąć guzików w mundurze czy przymierzyć czako. To przeżycie umocniło nas w przekonaniu o wartości pielęgnowania tradycji górniczej.

Delegacja Koła SITG LW „Bogdanka” z pocztem sztandarowym podczas Parady Salamandry w Bańskiej Szczawnicy.

Uczestnicy Parady Salamandry maszerujący wieczorem ulicami Bańskiej Szczawnicy – barwne zakończenie górniczego święta.

 

Zabytki i tajchy

W kolejnym dniu zwiedziliśmy historyczne obiekty – dawny Uniwersytet Górniczo-Leśny, założony w XVIII w. jako pierwsza wyższa szkoła górnicza na świecie, później przeniesiony do Austrii.
Tam, oprócz niezwykłej historii Akademii, mogliśmy podziwiać także rośliny posadzone przez studentów ponad dwieście lat temu. Największe wrażenie zrobiła na nas majestatyczna sekwoja mamucia (Sequoiadendron giganteum) – jedno z najokazalszych drzew w całej Słowacji. Gatunek ten pochodzi z gór Sierra Nevada w Kalifornii i w ojczyźnie dorasta nawet do 80–90 m wysokości. Drzewo przy uniwersytecie ma już ponad 150 lat, wciąż rośnie i jest starannie chronione jako pomnik przyrody. Objęcie jego pnia wymagało kilku osób – to niezwykłe świadectwo, jak przyroda może towarzyszyć historii górnictwa i edukacji.

Sekwoja mamucia (Sequoiadendron giganteum) przy dawnym Uniwersytecie Górniczo-Leśnym w Bańskiej Szczawnicy – monumentalne drzewo, którego pień obejmuje kilka osób jednocześnie.

Następnie udaliśmy się na wzgórze Kalwarii, gdzie poznaliśmy historię budowy i obrony kaplicy. W oddali widzieliśmy wieżę szybową dawnej kopalni zlokalizowanej na samym szczycie – dla nas była to spora niespodzianka. Szyb w górach! Niestety, teren dawnej kopalni został przejęty przez lokalną mniejszość etniczną i jest obecnie niedostępny dla turystów. Od kolegów z Rybnika dowiedzieliśmy się, że po drugiej stronie wzgórza wciąż działa kopalnia Rozália, która zbliżyła się wyrobiskami do dawnych chodników z czasów Habsburgów.

Górna kaplica zespołu Kalwarii w Bańskiej Szczawnicy – barokowe sanktuarium wzniesione na szczycie wzgórza nad miastem.

Wieża szybu dawnej kopalni w Bańskiej Szczawnicy – pozostałość po intensywnym górnictwie metali szlachetnych w regionie Štiavnickich vrchów.

Popołudnie spędziliśmy nad jednym z tajchów – zbiorników wodnych powstałych w XVIII w., które dawniej napędzały pompy w kopalniach, a dziś służą rekreacji. Malownicza sceneria i chłodna woda były wspaniałym zwieńczeniem dnia.

Kąpiel w jednym z tajchów w Bańskiej Szczawnicy – zasłużony odpoczynek po dniu pełnym zwiedzania i górniczych wrażeń.

 

Podsumowanie

Wyjazd do Bańskiej Szczawnicy pozwolił nam poznać bogatą, ponadtysiącletnią tradycję górnictwa w słowackich górach. Wracamy do Polski z nową wiedzą, inspiracją i determinacją, by nadal dbać o rozwój i pielęgnowanie rodzimego górnictwa.
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji tej wyjątkowej wyprawy – z dumą reprezentowaliśmy nasz kraj, nasze górnictwo i Koło SITG przy LW „Bogdanka”.

Projektowanie stron - pixup.pl